Profil Firmy w Google to dla restauracji zwykle ważniejsza wizytówka niż własna strona. To tam gość sprawdza godziny, zdjęcia, menu i oceny, często stojąc już na chodniku dwie przecznice dalej. A mimo to w większości lokali profil zakładano raz, kilka lat temu, i od tego czasu nikt do niego nie zaglądał poza odpowiadaniem na opinie.
Skutki bywają kosztowne i zwykle niewidoczne dla właściciela: gość odchodzi, bo profil pokazuje zamknięte, choć jest otwarte. Albo profil w ogóle nie pojawia się w wynikach, bo kategoria jest ustawiona na coś zupełnie innego.
Poniżej najczęstsze błędy w gastronomii i sposób, w jaki się je naprawia.
Błąd 1: nazwa upchana słowami kluczowymi
Klasyk. Zamiast „Trattoria Verde" w profilu widnieje „Trattoria Verde – najlepsza pizza Warszawa Mokotów, catering, dowóz". Ktoś kiedyś doradził, że to pomoże w wyszukiwaniu.
Google wymaga, żeby nazwa odpowiadała tej, która widnieje na szyldzie i w dokumentach firmy. W wytycznych wymienione są wprost elementy, których w nazwie być nie może:
- hasła reklamowe i slogany,
- godziny otwarcia, numery telefonu i adresy stron,
- formy prawne takie jak sp. z o.o.,
- opisy usług i lokalizacji,
- zapis w całości wielkimi literami oraz zbędne znaki specjalne.
Google podaje własny przykład: „Pizzeria Tomo" jest w porządku, „Pizzeria Tomo (czynne 24/7)" już nie. Naruszenie wytycznych może skończyć się zawieszeniem profilu, czyli utratą całej widoczności razem z opiniami. To nie jest ryzyko warte kilku słów kluczowych.
Błąd 2: kategoria opisująca to, co robisz, zamiast tego, czym jesteś
Kategoria to najsilniejszy sygnał, dzięki któremu Google rozumie, do jakich zapytań pasujesz. Jednocześnie jest to pole najczęściej ustawiane przypadkowo, przy zakładaniu profilu, i nigdy więcej nierewidowane.
Zasady Google są tu konkretne:
- Wybieraj możliwie najmniejszą liczbę kategorii, które opisują rodzaj Twojej działalności, a nie oferowane usługi czy udogodnienia.
- Kategoria główna powinna odpowiadać temu, czym lokal jest przede wszystkim. Bar z tapas, który jest głównie restauracją, nie powinien mieć jako głównej kategorii „bar koktajlowy".
- Nie używaj kategorii jak słów kluczowych ani nie dodawaj takich, które opisują sąsiednie firmy.
- Google przypomina, że przy wyborze kategorii szczegółowej sam dopisuje kategorie ogólniejsze, więc nie trzeba dublować.
Praktyczna wskazówka: sprawdź kategorie trzech najlepiej widocznych konkurentów w Twojej okolicy. To publicznie dostępna informacja i najszybszy sposób, żeby zobaczyć, czy nie ustawiłeś się w zupełnie innej półce niż powinieneś.
Błąd 3: godziny, które kłamią kilka razy w roku
Zwykłe godziny otwarcia większość lokali ma poprawne. Problem zaczyna się przy dniach nietypowych, a to właśnie wtedy ludzie najintensywniej sprawdzają, czy jest otwarte.
Google udostępnia osobną funkcję godzin specjalnych, przeznaczoną dla sytuacji, gdy lokal tymczasowo zmienia godziny albo będzie zamknięty przez maksymalnie sześć kolejnych dni. Ustawia się je w edycji profilu, w sekcji godzin.
Warto zwrócić uwagę na jedną rekomendację Google, która bywa pomijana: godziny w dni świąteczne warto potwierdzić nawet wtedy, gdy nie różnią się od zwykłych. Dzięki temu gość widzi, że informacja jest aktualna, a nie po prostu niezaktualizowana.
Ustaw godziny specjalne z wyprzedzeniem dla całego roku: świąt, długich weekendów, przerwy urlopowej i dni, w których lokal jest zamknięty na imprezę zamkniętą. To godzina pracy raz na dwanaście miesięcy.
Błąd 4: puste menu, stare zdjęcia i brak linków do rezerwacji
Google udostępnia dla lokali gastronomicznych edytor menu, w którym można wprowadzić pozycje wraz z opisami i cenami oraz pogrupować je w sekcje, na przykład przystawki, dania główne i desery. Ta funkcja jest dostępna wyłącznie dla firm z branży spożywczej, a mimo to spora część restauracji zostawia ją pustą i podpina wyłącznie link do PDF-u na własnej stronie.
Kilka rzeczy, które warto uporządkować przy okazji:
- Ceny. Menu z nieaktualnymi cenami generuje nieprzyjemne rozmowy przy stoliku i bywa źródłem negatywnych opinii, które nie mają nic wspólnego z jakością jedzenia.
- Zdjęcia wnętrza i z zewnątrz. Zdjęcie elewacji pomaga trafić pod właściwe drzwi. Po każdym remoncie i zmianie wystroju zdjęcia trzeba wymienić, bo inaczej gość szuka miejsca, które już nie istnieje.
- Zdjęcia dań. Warto, żeby przedstawiały to, co faktycznie wychodzi z kuchni w obecnej karcie, a nie dania wycofane dwa sezony temu.
Ostatni element tej samej układanki to zamówienia i rezerwacje. Google w poradniku zakładania profilu dla restauracji wymienia to jako osobny krok: podłączenie zamawiania jedzenia oraz rezerwacji stolików przez obsługiwanych dostawców tych usług.
Sens jest prosty. Każde kliknięcie, które gość wykonuje w profilu, jest kliknięciem, którego nie musi wykonywać na Twojej stronie, gdzie i tak połowa osób się gubi. Jeśli masz system rezerwacji, sprawdź, czy da się go podpiąć. Jeśli nie masz, upewnij się przynajmniej, że numer telefonu jest poprawny i odbierany w godzinach otwarcia.
Błąd 5: duplikaty i adres, którego nie ma
Duplikaty powstają najczęściej po zmianie właściciela, przeprowadzce albo gdy poprzednia agencja założyła własny profil. Efekt jest zawsze taki sam: opinie rozjeżdżają się na dwa profile, a Google nie wie, który jest prawdziwy.
Zasady są tu jednoznaczne. Dla jednej lokalizacji tworzy się jeden profil, niezależnie od tego, ile kont ma dostęp. Adres musi być rzeczywistym miejscem, w którym gość może się pojawić. Wirtualne biura i skrytki pocztowe nie są dopuszczalne.
Wyszukaj nazwę swojego lokalu w Mapach razem z poprzednim adresem, jeśli się przeprowadzałeś. Jeśli znajdziesz drugi profil, zgłoś go do scalenia. Im dłużej to odkładasz, tym więcej opinii wpada w niewłaściwe miejsce.
Błąd 6: profil bez życia w sekcji opinii
To najbardziej widoczna dla gościa część profilu i jednocześnie najczęściej zaniedbywana. Google w poradniku dla restauracji wymienia odpowiadanie na opinie jako jeden z podstawowych kroków, obok publikowania postów z ofertami i wydarzeniami.
Dwie rzeczy warte poprawy od ręki. Po pierwsze, odpowiadaj na wszystkie opinie, także pozytywne, bo profil z odpowiedziami wyłącznie pod krytyką wygląda defensywnie. Schemat odpowiedzi na trudne wpisy opisuję w artykule Jak odpowiadać na negatywne opinie. Po drugie, zadbaj o stały dopływ nowych opinii, bo najlepiej skonfigurowany profil z ośmioma wpisami sprzed trzech lat nie przekona nikogo. O budowaniu tego procesu piszę w tekście Jak systematycznie zbierać opinie w Google.
Co zrobić w tym tygodniu
- Otwórz profil i porównaj nazwę z szyldem. Usuń wszystko, co nie jest nazwą lokalu.
- Sprawdź kategorię główną i porównaj ją z trzema widocznymi konkurentami.
- Wprowadź godziny specjalne na wszystkie znane już dni nietypowe do końca roku.
- Uzupełnij menu w edytorze Google, przynajmniej dania główne z aktualnymi cenami.
- Wyszukaj swój lokal w Mapach i sprawdź, czy nie istnieje drugi profil pod starym adresem.
- Odpowiedz na wszystkie opinie z ostatniego miesiąca.
Cała ta praca opłaca się dopiero wtedy, gdy do dopracowanego profilu regularnie dopływają nowe opinie od gości, a to zwykle wymaga skrócenia drogi między stolikiem a formularzem. Najprostszym rozwiązaniem, po które sięgają restauracje, jest niewielki stand z chipem NFC i kodem QR, stawiany przy rachunku albo przy kasie, prowadzący gościa wprost do wystawienia opinii.